W niedalekiej przeszłości miałem stłuczkę samochodem. W zasadzie nie byłem jej winny. Wszystko zwrócił ubezpieczyciel, ponieważ wina była ewidentna po drugiej stronie. Zwykłe wymuszenie. Mój Lanos został kompletnie poturbowany. Mi z moim szczęściem nic się nie stało poza siniakami i bólem pleców.

Od tego dnia niczym dobra wróżka odradzam znajomym nieostrożną jazdę. Śmieszy mnie fakt ich pewności z powodu pierwszeństwa przejazdu. Ja na własnej skórze przekonałem się, że czasami można mieć pecha za kierownicą w pozornie niegroźnej sytuacji. Niestety taki już urok naszych rodzimych kierowców. Ale za to wyniesiony bagaż doświadczenia za kierownicą z tak niemiłego zdarzenia jest wprost ogromny. Chociaż jedna rzecz na bardzo duży plus z tego feralnego dnia.

Od tego dnia przekonałem się, że horoskop dzienny to dobra sprawa – pomyśleć, że rano się uśmiechnąłem czytając, że czekają mnie dziś niezapomniane wrażenia. W takim tempie rozwoju sytuacji niebawem chyba zacznę co dzień stawiać tarota.

Related Posts: